Jak nie pójść do wojska - o odroczeniach i przenoszeniu do rezerwy słów
kilka...
Spis treści
Obowiązek obrony Rzeczypospolitej
Kategorie zdrowotne
Odroczenia służby wojskowej
Przeniesienie do rezerwy
Alternatywne metody odbycia ZSW
Typowe problemy, z którymi borykają się poborowi
Posłowie
Niniejsze opracowanie dotyczy stanu prawnego na dzień 15.08.2007
r.
Obowiązek obrony Rzeczypospolitej
Otóż właśnie, obowiązek taki nakłada na każdego Polaka Konstytucja.
Wykonanie tego obowiązku definiuje "Ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej
Polskiej". W skrócie - w czasie pokoju, zdrowi mężczyźni podlegają
obowiązkowi tzw. zasadniczej służby wojskowej (ZSW) w systemie skoszarowanym,
trwającej 9 miesięcy lub, jeśli są absolwentami studiów wyższych -
przeszkolenia wojskowego, trwającego 3 miesiące. Do ustawy Minister Obrony
Narodowej oraz Rada Ministrów wydała kilka, kluczowych dla tematu poboru i
odroczeń, rozporządzeń:
Rozporządzenie MON w sprawie przeszkolenia
wojskowego studentów i absolwentów szkół wyższych - uwaga, to tekst
pierwotny. Do niego wydano dwie nowelizacje: jedną i drugą. Niestety nie potrafię nigdzie w sieci znaleźć
aktualnego tekstu ujednoliconego.
Rozporządzenie MON w sprawie przeniesienia
części poborowych do rezerwy
Rozporządzenie RM w sprawie udzielania odroczeń zasadniczej
służby wojskowej
Rozporządzenie MON w sprawie orzekania o
zdolności do czynnej służby wojskowej oraz trybu postępowania wojskowych
komisji lekarskich w tych sprawach oraz jego nowelizacja - tutaj jest wszystko o chorobach,
które dają magiczną kategorię D
Rozporządzenie RM w sprawie ryczałtu z tytułu zajmowania
lokalu mieszkalnego przez żołnierzy odbywających czynną służbę wojskową
oraz ich małżonków - stąd dowiesz się jak i na jakich warunkach
dostaniesz zwrot forsy za najem i utrzymanie mieszkania, jeśli jednak Cię
powołają
W trakcie czytania dalszej części tej strony warto mieć ww. dokumenty
otwarte w okienkach obok i zerkać w przypadku odniesień do nich w tekście.
Warto je też przynajmniej raz przeczytać. Pamiętaj - kluczem do tego, żeby w razie
jakichś kłopotów nie trafić do 'woja', jest znajomość i zrozumienie
przepisów. Nie nabędziesz tego wyłącznie po przeczytaniu tego opracowania -
koniecznie musisz przeczytać i zrozumieć ustawę i rozporządzenia do niej.
W tym opracowaniu część rzeczy mogłem pominąć, może nawet coś przekręcić -
w ww. aktach prawnych jest "cała prawda, i tylko prawda".
W dobie wojen prowadzonych zdalnie sterowanymi pociskami, kontrolowanymi za
pomocą kamer z bezzałogowych samolotów, idea poboru w wydaniu polskim
wydaje się śmieszna, a może i tragiczna. Żołnierz, który przesiedział w
koszarach 9 miesięcy i przez ten czas dostał dwa razy ostrą amunicję do
ręki (ale strzelać nią pozwolili tylko raz...), nie ma szans w jakimkolwiek
nowoczesnym konflikcie zbrojnym. Podobnie cała armia, z takich żołnierzy
się składająca. Uzawodowienie armii jest nieuniknione. Wiedzą o tym także
rządzący, jednak mimo zapowiedzi, na razie brakuje na to pieniędzy i
najprawdopodobniej w najbliższym czasie stan ten się nie zmieni. Tak że
pobór i ZSW czeka nas przez najbliższe kilka, kilkanaście lat na pewno.
Zapewne można by wprowadzić etap pośredni, w którym spore przecież
pieniądze przeznaczane na skoszarowanie i szkolenie 80 tys. poborowych
ZSW rocznie, przeznaczone byłyby w większości na wojsko zawodowe, a z
pozostałej niewielkiej części sfinansowano by szkolenie obywateli z zakresu
szeroko rozumianego przysposobienia obronnego. Za to szkoleni byliby
wszyscy obywatele, także ci obecnie uznani za niezdolnych do służby w
czasie pokoju (kat. D), kobiety, przenoszeni gremialnie do rezerwy
absolwenci wyższych uczelni itd. Szkolenia takie mogły by być realizowane w
systemie weekendowym, nieskoszarowanym, w jednostkach znajdujących się w
pobliżu miejsca zamieszkania szkolonego. Dzięki takim szkoleniom każdy
obywatel mógłby poznać podstawy obchodzenia się z bronią, zachowania w
czasie konfliktu zbrojnego i innych zagadnień tego typu. Obecnie takie
zagadnienia zna tylko ułamek społeczeństwa, który w tym celu był przez 9,
18, 24 lub nawet 36 miesięcy (marynarka wojenna przed laty - tyle tam trwała
ZSW!) tarzany w błocie po poligonie, wraz z popołudniową nudą i wieczornym piciem
wódki i wyżywaniem się na młodszych stażem kolegach.
Ogólna uwaga ode mnie - z moich doświadczeń wynika, że WKU to najbardziej
przyjazny obywatelowi urząd. A z różnymi urzędami mam kontakt non-stop ze
względów zawodowych i coś mogę na ten temat powiedzieć. Możliwe, że moja
WKU jest wyjątkiem - nie wiem. W każdym razie chciałbym uczulić, że tam
pracują normalni ludzie, na ogół kobiety - nie warto przychodzić od razu
naburmuszonym i nastawionym na walkę, zwłaszcza jeśli sprawa jest prosta do
załatwienia. Rozumiem negatywne emocje, jakie budzi instytucja WKU, jednak
uśmiechem dużo łatwiej coś zrobić, niż kłótniami. Zatem dopóki ktoś w WKU
nie zacznie Wam robić jakichś problemów - bądźcie mili. Nic nie stracicie,
możecie tylko zyskać.
Kategorie zdrowotne
Każdy poborowy jest w wieku 18 lat skierowywany na rejestrację, podczas
której przechodzi badanie przez wojskową komisję lekarską. Na tym etapie
mało kto interesuje się faktem, czy ma jakieś schorzenia uniemożliwające
odbywanie ZSW w czasie pokoju. No chyba, że jest ewidentnie na coś chory,
niepełnosprawny. Na ogół zatem dostaje się na tym etapie kategorię zdrowia
A, która oznacza zdolność do pełnienia służby wojskowej. Kiedyś było bardzo
trudno "wykazać się" chorobą na tyle poważną, aby otrzymać kategorię D
(oznaczającą niezdolność do służby w czasie pokoju). Pod koniec lat 90-tych, po
serii wygranych przez poborowych procesów sądowych o odszkodowania w
związku z pogorszeniem się różnych schorzeń w czasie odbywania ZSW, komisje
lekarskie przeszły w drugą skrajność - zaczęły bardzo skrupulatnie badać
poborowych, dmuchać na zimne i z własnej inicjatywy doszukiwać się ew.
schorzeń. Zjawisko miało taką intensywność, że dotykało nawet osoby, które
chciały związać życie z wojskiem i potem musiały paradoksalnie udowadniać,
poprzez badania w cywilnych ośrodkach opieki zdrowotnej, że nie są chore na
to, co się komisji wydaje...
Zatem najprawdopodobniej masz kategorię A, inaczej pewnie nie czytałbyś tej
strony. Kategorię zdrowia można zmienić w sytuacji, jeśli stan zdrowia od
ostatniej komisji uległ zmianie. Z wnioskiem takim należy wystąpić do
komendanta WKU. Niestety, jest z tym pewien problem - ze względu na brak
pieniędzy (lekarze z komisji to zwykli, cywilni lekarze, którym trzeba
płacić za badanie każdego ze skierowanych poborowych), WKU nie skierowuje
na komisję każdego. Na ogół skierowuje dopiero takich, którzy złożyli
wniosek, a którzy mają być powołani. Zatem trudno zmienić kategorię 'na
zapas'.
Nie chcę i nie będę doradzał jakichkolwiek nielegalnych sposobów zmiany
kategorii. Jeśli jesteś na coś chory, to jesteś, jeśli nie, to nie.
Natomiast warto w sobie poszukać choroby. W rozporządzeniu (i nowelizacji) jest załącznik z listą schorzeń. Warto go
przeczytać i zastanowić się, czy nie jest się na coś chorym. Wystarczy np.
mieć stożek rogówki albo porządny astygmatyzm. Jest nieco schorzeń, z
którymi ludzie żyją i często nawet nie zdają sobie sprawy, że je mają, a
schorzenia te dają kategorię D. Kolega np. dostał kategorię D w związku z
wrodzoną, genetyczną hiperbilirubinemią - mimo generalnie zdrowej wątroby
miewał raz na kilka miesięcy napady lekkiej żółtaczki po wysiłku,
ustępującej po chwili. W ogóle
mu to nie przeszkadzało w życiu i był zaskoczony, kiedy lekarz z komisji,
po wspomnieniu o tym (przy czym 'wyciągnął' to z kolegi, bo kolega nawet
nie pomyślał, aby o takiej błahostce wspominać) wstemplował kategorię D.
Obecnie już chyba wykreślono akurat to schorzenie, ale lektura
rozporządzenia na pewno wskaże kilka innych tego typu chorób.
Na pewno nie warto kombinować z "żółtymi papierami" i symulowaniem pewnej
grupy schorzeń, które na przykład nie pozwalają prowadzić samochodu. Znane
są przypadki, kiedy WKU powiadamiało wydział komunikacji, który skierowywał
na badanie sprawdzające możliwości zdrowotne do prowadzenia pojazdów. I
wtedy poborowy stał przed dylematem - pozbawić się prawa jazdy i mieć kat.
D, czy odwrotnie? Należy też pamiętać, że kategoria D wyklucza nas ze
służby w służbach mundurowych, w części zawodów i u części pracodawców.
Można też się natknąć na problemy w przypadku emigracji do Australii i
zapewne w wielu innych momentach życia, i pewnie jak to bywa - w tych
najmniej do tego odpowiednich.
Odroczenie służby wojskowej lub przeszkolenia wojskowego
Jak pewnie wszyscy wiedzą, istnieje możliwość odroczenia zasadniczej służby
wojskowej. Skorzystał z tego chyba każdy, kto skończył szkołę średnią, bo o
ile pamiętam, to już na tę ostatnią klasę szkoły średniej dawano
odroczenie, chociaż wówczas pewnie mało kto zaprzątał sobie tym głowę i
zdawał sprawę, że odbywało się to w takim trybie. W wieku 18 lat były
ważniejsze sprawy. :)
Odroczenie ZSW lub przeszkolenia wojskowego odbywa się na wniosek
poborowego. Nic nie dzieje się automatycznie. Tak że jeśli idziesz na
studia i chcesz uzyskać odroczenie z tytułu pobierania tam nauki, musisz
się pofatygować do WKU i złożyć wniosek, najlepiej dokumentując go np.
zaświadczeniem z uczelni. Nic samo się nie stanie. Im wcześniej taką sprawę
załatwisz, tym lepiej dla Ciebie. Nie czekaj na wezwania, na polecone, idź
i załatwiaj sprawy z własnej inicjatywy. Po pierwsze unikasz tłoku - na ogół
wezwania są wysyłane seriami i potem stoi się, czasem godzinami, w kolejce
w WKU. Po drugie - załatwisz sprawę od razu i masz spokój, rodzina nie
stresuje się poleconymi itp. Po trzecie - w okresach 'luźniejszych', kiedy
nie ma poborowych przychodzących w związku z wezwaniami, panie (na ogół w
WKU poborowych 'obsługują' kobiety) są dużo milsze i łatwiej coś załatwić.
Po czwarte - w sytuacjach, kiedy odroczenie ustanie, lub kiedy musisz
co roku donieść dokument, że nadal się uczysz, samodzielne, bezzwłoczne
stawienie się jest Twoim obowiązkiem.
Sprawy związane z odroczeniami i ich udzielaniem regulują art. 39-42
ustawy, które należy koniecznie przeczytać. Najlepiej kilka razy.
Generalnie odroczenia dzielą się na cztery podstawowe grupy:
odroczenia ze względu na pobieranie nauki
odroczenia ze względu na stan zdrowia
odroczenia ze względu na sytuację osobistą
odroczenia ze względu na kandydowanie lub sprawowanie mandatu posła
Można też wydzielić pewną grupę sytuacji, które nie dają odroczenia,
natomiast powodują zaniechanie poboru do czasu ustąpienia 'przeszkody'.
Aby otrzymać odroczenie, należy złożyć wniosek w WKU. Wniosek na ogół
trzeba udokumentować. Na ogół, bo szkoły i uczelnie mają obowiązek wysyłać
do WKU zawiadomienia o rozpoczęciu nauki lub o jej zakończeniu/przerwaniu.
Zatem czasami, jeśli do WKU zawiadomienie dotarło przed Twoją wizytą, mogą
Ci odpuścić konieczność wystania się w kolejce do dziekanatu (chociaż
teoretycznie nie powinni). To, co ma być
we wniosku, znajdziesz w rozporządzeniu w sprawie udzielania odroczeń. W praktyce
w WKU mają swoje formularze odbite na ksero i każą na miejscu wypełniać. Tak
im wygodniej, bo wiedzą, że tam na pewno znajdują się wszystkie potrzebne
dane i nic więcej. Ale teoretycznie nie mogą odmówić przyjęcia Twojego
pisma, wydrukowanego w domu na komputerze. Wniosek nie musi być złożony
osobiście. Można go również wysłać listem poleconym do właściwego WKU, gdyż
jest to postępowanie administracyjne i możliwa jest taka forma (nie zawsze
tak jest, np. po odbiór karty powołania należy zgłosić się osobiście).
Należy jednak nadmienić, że jeśli otrzymaliśmy wezwanie, no, to
trzeba się zgłosić osobiście. Można przyjść wcześniej. Zawsze trzeba żądać
potwierdzenia stawienia się na tej karteczce, która przyszła pocztą, bo
były przypadki, kiedy WKU, nie wiadomo, czy celowo czy nie, twierdziła
potem, że poborowy się nie stawił.
Odroczenia ze względu na pobieranie nauki
W obecnym stanie prawnym każdy uczący się mężczyzna, który podlega
poborowi, otrzyma obligatoryjnie odroczenie ZSW lub przeszkolenia
wojskowego na czas pobierania tej nauki. Jest to znacząca różnica w
stosunku do poprzedniego stanu prawnego, w którym można było zostać
powołanym do 28. roku życia, a odroczenia ze względu na pobieranie nauki
były udzielane jedynie do 27. roku życia. Zostawał zatem rok przerwy, w trakcie którego
można było poborowego powołać. Obecnie granice te zniesiono, czy też raczej
przesunięto granicę możliwości powołania na wiek lat 50. Nie ma za to ograniczenia w
możliwości odraczania ze względu na pobieranie nauki. Tak że teoretycznie
można by się uczyć aż do pięćdziesiątki i w ten sposób nigdy nie trafić do
wojska. W praktyce jest to... trudne i kosztowne. Jeśli już studiujesz -
niemal na pewno najtańszym sposobem (poza emigracją) załatwienia tematu
wojska jest ukończenie studiów.
Warto zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt nowego stanu prawnego -
zniesiono granicę wiekową, do której odroczenie dawało uczęszczanie do
szkoły policealnej. Obecnie, zgodnie z art. 39. ust. 1. pkt 6. ustawy,
możliwe jest uzyskanie odroczenia w przypadku uczęszczania do dowolnej szkoły ponadgimnazjalnej,
czyli wszelkiego rodzaju liceów, techników oraz szkół policealnych.
Zwłaszcza te ostatnie stanowią ciekawy sposób na odroczenie służby
wojskowej. Otóż dosyć liberalne prawo, dotyczące sposobu ich
funkcjonowania, pozwala im prowadzić nabór właściwie non-stop. Na ogół
takie szkoły nie przeprowadzają egzaminów wstępnych, jedynym warunkiem jest
przyjście, złożenie świadectwa maturalnego, podpisanie umowy i potem
terminowe uiszczanie opłat. Sam chodziłem do takiej szkoły i w umowie było
napisane (dosłownie, to cytat), że najważniejszym obowiązkiem słuchacza
jest terminowe regulowanie należności za naukę... Szkoły takie w dniu
zapisania się na ogół wystawiają zaświadczenie do WKU o pobieraniu nauki, a z takim
zaświadczeniem jeszcze tego samego dnia uzyskujemy odroczenie, a
przynajmniej powinniśmy (opóźnienie decyzji o odroczeniu możliwe jest tylko
w przypadku, jeśli wystąpią okoliczności wymagające dodatkowego
wyjaśnienia).
Uwaga - do odroczenia konieczne jest zaświadczenie o pobieraniu
nauki, wg wzoru z rozporządzenia. Nie zaświadczenie o tym, że przyjęto Cię
do szkoły. Uważaj zatem, co dostałeś. Część szkół (tych mniej biegłych w
naginaniu przepisów) wystawia np. w czerwcu jedynie zaświadczenia o
zapisaniu się, a zaświadczenie o pobieraniu nauki dopiero we wrześniu. I to
jest problem. Trzeba zapisać się do takiej szkoły, która ma odpowiednio
sformułowany statut, z którego wynika, że nauka trwa tam na okrągło. Wtedy
taka szkoła ma prawo wystawić zaświadczenie o pobieraniu nauki niemal w
każdym momencie. Naciągane, ale w granicach aktualnego prawa. Czy i kiedy
ktoś to ukróci - nie ma pojęcia.
Niemniej w przypadku szkoł policealnych trzeba nieco uważać. Oprócz pewnego
chlubnego odsetka szkół, które powstały po to, aby uczyć, większość z nich
powstała po nowelizacji przepisów (która to nowelizacja, nie ukrywajmy,
była dla nich tak niesamowicie korzystna, że aż budzi to zastanowienie co
do prawdopodobnej skali lobbingu przy jej uchwalaniu) i służy, moim
zdaniem, wyłącznie do pobierania pieniędzy za wystawianie zaświadczeń do
WKU. Moja szkoła policealna, czy też raczej jej oddział, sprawiała
wrażenie, że należy do tej drugiej grupy. Oddział składał się z pokoju, dwóch
komputerów, kserokopiarki i tyle. Niby był jakiś plan lekcji, ale nikt nie
chciał powiedzieć, GDZIE te lekcje się odbywają. Podejrzewam, że w praktyce
nie odbywały się nigdzie. Ale tak naprawdę to nie wiem, bo zrezygnowany
panującym tam bałaganem nie uczęszczałem na zajęcia, w związku
z czym wyrzucono mnie z tej szkoły po jednym semestrze.
A uważać trzeba konkretnie na dwie sprawy - na to z kim tak naprawdę
podpisujemy umowę, oraz na warunki samej umowy. Sprawa pierwsza - szkoła,
do której się zapisujemy, musi mieć uprawnienia szkoły publicznej i musisz
się zapisać do takiego trybu nauczania, aby była to nauka na zasadach
szkoły publicznej i był realizowany program MEN! Często ta sama firma prowadzi np. dwuletnią szkołę
policealną oraz różne roczne. Na ogół tylko ta dwuletnia spełnia
odpowiednie wymogi Ministerstwa Edukacji Narodowej i może być uznana za
szkołę policealną, a nie za swoistą formę kursu zawodowego, na który
uczęszczanie nie daje odroczenia! Tak że uważnie przeczytajcie, gdzie się
zapisujecie, bo zapisanie się do 'złej' szkoły, bez uprawnień szkoły
publicznej, wywoła jedynie rozbawienie
pani w WKU, a wy wydacie głupio pieniądze. Po drugie - umowy z takimi
szkołami są najeżone kruczkami. Aby wymienić te ważniejsze, wynikające z
moich i znajomych doświadczeń:
wymóg wypowiedzenia umowy na miesiąc przed upływem semestru, w innym
wypadku trzeba będzie zapłacić za kolejny. Tylko że nikt nie chce zdradzić, kiedy
jest niby ten koniec semestru!
możliwość skreślenia z listy słuchaczy z powodu nieprzestrzegania
regulaminu szkoły. Tylko że tego regulaminu nikt na oczy nie widział. Taki
"paragraf 22", jednym słowem
bezprawne zastrzeżenia, że zgadzasz się na zatrzymanie dokumentów do
czasu uiszczenia całej należnej kwoty. Otóż niezależnie od tego, że swoje
długi trzeba płacić, to szkoła nie ma prawa przetrzymywać dokumentów po
ustaniu umowy lub skreśleniu z listy słuchaczy. Świadectwo maturalne to
Twój dokument, a jego przetrzymywanie jest przestępstwem. Na ogół telefon
na Policję powoduje natychmiastowe oddanie papierów jeszcze przed
zgłoszeniem się dyżurnego policjanta. Jest to problem
istotny zwłaszcza w momencie, kiedy powstaje różnica zdań między Tobą a
szkołą co do tego, ile masz zapłacić. Bo np. Ty uważasz, że skutecznie
wypowiedziałeś umowę, a oni twierdzą dokładnie odwrotnie.
Najbardziej typowym problemem jest jednak problem z wypowiedzeniem
umowy, tzn. ze spóźnieniem się z tym i koniecznością zapłaty za kolejny
semestr. Moim zdaniem, skreślenie z listy słuchaczy (które, jeśli nie
uczęszczasz na zajęcia, jest obligatoryjne, bo jest to jeden z warunków,
dzięki którym szkoła ma autoryzację MEN) rozwiązuje umowę. Szkoła nie może
pobierać przecież pieniedzy za usługę, której na pewno nie wykona,
bo nie można uczyć kogoś, kto został skreślony z listy słuchaczy. Tak że ja
poleciłem znajomemu w takiej sytuacji po prostu nie płacić. Minął od tego
czasu już rok i szkoła nadal nie zdecydowała się na oddanie sprawy do sądu,
mając zapewne świadomość swojej niechybnej porażki.
Odroczenia ze względu na stan zdrowia
Takie odroczenie polega po prostu na złożeniu wniosku o skierowłuchaczykomisję lekarską w związku ze zmianą stanu zdrowia od czasu poprzedniej
wizyty na komisji. Możesz otrzymać kategorię B, która oznacza czasową
niezdolność do służby wojskowej i konieczność ponownego stawienia się przed
komisją w wyznaczonym czasie. Należy jednak pamiętać, że wojsko musi płacić
lekarzom znajdującym się w składzie komisji. W związku z tym nie kieruje na
komisję każdego, kto zgłosi taki wniosek. Na ogół kieruje dopiero w
momencie, kiedy już chce poborowego powołać. Takich, których na razie nie
zamierza - nie. Zapobiega to wypadkom, że ktoś raz za razem zgłaszałby
wniosek o kolejną komisję, na zasadzie "za sto pierwszym podejściem się
uda". Sposób zatem jest czysto teoretyczny i skutkuje jedynie w momencie,
kiedy już chcą wręczyć 'bilet'.
Odroczenia ze względu na sytuację osobistą
Są dwa rodzaje odroczeń w związku z sytuacją osobistą:
w związku z
koniecznością sprawowania opieki nad osobą poniżej 16. lub powyżej 75. roku
życia, lub nad osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji, o ile nie ma
ona innej pełnoletniej rodziny (tak w wielkim skrócie, szczegóły są w art. 39. ust.1. pkt 3.
ustawy). Jednak uwaga - do uznania, że taka sytuacja zachodzi, konieczne
jest zaświadczenie wójta, burmistrza lub prezydenta miasta (art 39a). Nie
może to być jedynie Twoje widzimisię. Takiego odroczenia można udzielić
jedynie trzykrotnie na okres do dwunastu miesięcy każdorazowo.
w związku z ważnymi sprawami osobistymi lub rodzinnymi poborowego
innymi niż wymieniona w poprzednim punkcie opieka nad członkiem rodziny, w
tym w związku z zaistnieniem trudnej sytuacji osobistej lub rodzinnej, a
także koniecznością załatwienia spraw związanych z prowadzoną firmą lub
gospodarstwem rolnym. Takiego udzielenia komendant może (to ważne, ponieważ
to on o tym decyduje według własnego uznania) udzielić na okres od trzech
do dwunastu miesięcy, jednorazowo. Wniosek taki trzeba odpowiednio
umotywować, według własnego uznania. Wszelkie dokumenty się przydadzą -
zaświadczenie, że żona jest w ciąży, że zmarła babcia, że masz obsiane sto
hektarów i musisz być na żniwach, że Twoja firma bez Ciebie nie wywiąże się
z kontraktu itd itp. Jednak nie możesz mieć pretensji do komendanta WKU, że
odroczenia Ci nie udzielił. Od decyzji negatywnej możesz się odwołać do
szefa WSW, ale jest mało prawdopodobne, aby w tym przypadku ją zmienił.
Sytuacje, w których wstrzymywany jest pobór
W art. 44. ustawy zdefiniowane są warunki, w których pobór nie następuje.
Oprócz osób w specyficznej sytuacji (w uproszczeniu - osób, które zaczynają
po ukończeniu odpowiedniej szkoły pracę w służbach mundurowych), nie
powołuje się osób mieszkających stale za granicą. Warto podkreślić
słowo "stale", aby odróżnić ten zapis od terminu "czasowe przebywanie za
granicą", pojawiającego się w art. 46. ustawy. Artykuł ten mówi o tym, że
poborowych przenosi się do rezerwy po 18 miesiącach od momentu, w którym
mogliby zostać powołani (upraszczając). Artykuł wymienia też szereg
sytuacji, w których ten przepis nie ma zastosowania, np. w wypadku
niespełnienia wojskowego obowiązku meldunkowego lub właśnie czasowego
przebywania za granicą. Wtedy bieg 18-miesięcznego terminu liczy się od
momentu spełnienia owego obowiązku, powrotu zza granicy itp (ust. 2 i 3 art.
46, warto przeczytać!).
Zatem jeśli wyjechałeś za granicę na stałe, wówczas po prostu nie
powołują Cię (chociaż chcieliby). Pod warunkiem, że przed wyjazdem się
wymeldujesz ze zgłoszeniem wyjazdu za granicę (wymóg ustawy o ewidencji
ludności po jednej z niedawnych nowelizacji). Po upłynięciu 18-miesięcznego
terminu jesteś w rezerwie. Oczywiście istnieje możliwość, że będziesz
musiał udowodnić, że faktycznie na stałe zamieszkiwałeś za granicą. Ustawa
nie precyzuje tego określenia, zatem można się jedynie domyślać, że im
mniej 'wici' łączących Cię z Polską, tym łatwiej będzie dowieść 'stałości'
tego wyjazdu. W szczególności nie powinno się być w Polsce zatrudnionym,
nie powinno się tutaj pobierać nauki, płacić podatków. Najlepiej, jeśli
Twoje centrum interesów życiowych, takie w rozumieniu przpisów podatkowych,
będzie poza granicami kraju. Dobrze też nie mieć w Polsce nieruchomości.
Bardzo przyda się zaświadczenie o zameldowaniu za granicą, o
zatrudnieniu za granicą itp.
Należy jednak koniecznie pamiętać o spełnieniu wojskowego obowiązku
meldunkowego, czyli wymeldowaniu się ze zgłoszeniem wyjazdu za
granicę. Jeśli tego nie zrobisz i potem nie odbierzesz jakiegoś
poleconego z WKU, to niestety masz przechlapane, bo oznacza to albo lit.
c), albo d) (albo i obydwa zapisy naraz) z pkt 2. ust. 2. art. 46 ustawy i
po powrocie za 10 lat możesz się obudzić z ręką w nocniku, ponieważ dopiero
wtedy zacznie bieg 18-miesięczny termin.
Chciałbym nadmienić, że mój pogląd na temat niemożności powołania przez
wyjazd na stałe za granicę i związane z tym przeniesienie do rezerwy jest
przez wielu krytykowany i negowany. Ja jednak uważam, że o ile się
skutecznie wyjedzie na stałe (bo niestety nie wiemy, co to oznacza), to po
osiemnastu miesiącach (lub 12, jeśli jesteśmy absolwentami wyższej uczelni)
jesteśmy w rezerwie.
Przeniesienie do rezerwy
W ogólności należy powiedzieć, że są dwa 'tory' przenoszenia do rezerwy bez
odbycia zasadniczej służby wojskowej po ukończeniu studiów wyższych. Pierwszy,
'stary', dotyczy absolwentów, którzy rozpoczęli naukę w roku akademickim
2001/2002 lub wcześniej i polega na przenoszeniu ich do rezerwy na mocy
rozporządzenia ministra, praktycznie bezwarunkowo. Drugi obowiązuje
absolwentów, którzy studia rozpoczęli w roku akademickim 2002/2003 lub
później i tutaj sytuacja jest bardziej skomplikowana, ponieważ tacy
absolwenci powinni byli uregulować swój stosunek do służby wojskowej
podczas studiów, uczęszczając na specjalne zajęcia w ich trakcie.
Przeniesienie do rezerwy dla absolwentów, którzy studia rozpoczęli
przed rokiem akademickim 2002/2003
Dla osób, które rozpoczęły studia w roku 2001 lub na początku 2002 (semestr
zimowy), sytuacja nie jest trudna. Ponieważ panował w tym czasie system, w
którym absolwenci byli rokrocznie zwalniani z odbycia przeszkolenia
wojskowego, ministerstwo zachowało ten tryb także obecnie, w roku 2007. I
chwała ministerstwu za to, bo to nie był jego obowiązek.
Absolwenci, którzy rozpoczęli studia przed rokiem akademickim 2002/2003 i
obronili się w roku 2007 lub wcześniej, zostaną, zgodnie z rozporządzeniem, przeniesieni do rezerwy. Przy czym
należy zwrócić uwagę na kilka istotnych spraw:
co prawda rektor uczelni ma obowiązek poinformować WKU o uzyskaniu
statusu absolwenta, ale lepiej na tym nie polegać - wystarczy, że uczelnia
termin "niezwłocznie" dla własnej wygody zinterpretuje jako np. "za pół
roku, kiedy w dziekanacie skończy się młyn związany z rekrutacją i wpisami na
semestr". List może się też zgubić na poczcie, albo w WKU kartka może wpaść
między biurko a ścianę itp. Najlepiej zatem niezwłocznie po uzyskaniu statusu
absolwenta wziąć dyplom lub najlepiej zaświadczenie z uczelni (powinni
wydać w dziekanacie) i pofatygować się do WKU osobiście. Jeżeli coś nie
wyjdzie i zorientujesz się dopiero po 31.01.2008, to nie będzie możliwości
przeniesienia do rezerwy do czasu wejścia w życie kolejnego rozporządzenia.
poborowi korzystający z odroczenia ZSW lub przeszkolenia wojskowego
NIE BĘDĄ przeniesieni do rezerwy automatycznie! Czyli jeśli jesteś z
jakiegoś tytułu odroczony mimo uzyskania statusu absolwenta (np.
studiujesz na innej uczelni, albo kontynuujesz naukę na studiach
doktoranckich, albo złożyłeś wniosek o odroczenie z ważnych przyczyn
osobistych itp.), musisz się pofatygować do WKU i złożyć
do końca roku wniosek o przeniesienie do rezerwy,
zgodnie z § 2. pkt 1. rozporządzenia.
poborowi niekorzystający z odroczenia są przenoszeni do rezerwy, o ile
w ciągu 30 dni od dnia wejścia w życie rozporządzenia nie złożą wniosku o
nieprzenoszenie do rezerwy. Idąc z dyplomem do WKU w celu wklepania rezerwy
w książeczkę, jeśli jest jeszcze przed upływem tychże 30 dni, możesz zostać
poproszony o podpisanie oświadczenia, że tego wniosku o nieprzenoszenie nie
złożysz.
jeśli złożyłeś kiedyś wniosek o przeznaczenie do służby zastępczej, to
niestety - nici z przeniesienia do rezerwy.
Dotarły do mnie głosy o przypadkach, w których pracownicy WKU twierdzą, że
nie jest możliwe przeniesienie do rezerwy w sytuacji, kiedy poborowy
korzysta z odroczenia. Jest to twierdzenie nie znajdujące poparcia w
rozporządzeniu i nie mające podstawy prawnej. Wymagany jest wówczas jedynie
od poborowego odpowiedni wniosek. Różnica jest w jednej podpisanej kartce
papieru - w przypadku poborowego niekorzystającego z odroczenia po prostu
pani załatwia temat bez żadnego pisemnego wniosku i tyle.
W każdym wypadku istnieje oczywiście przepis ogólny, ustawowy,
mówiący o tym, że po dwunastu miesiącach od momentu, w którym WKU
dowiedziało się o uzyskaniu statusu absolwenta, poborowy
przenoszony jest do rezerwy w ostatnim dniu tego okresu (art 93. ustawy).
Może to też być (o ile wypada wcześniej) moment upłynięcia 18-miesięcznego
okresu po ustaniu 'przeszkody' w poborze, czyli np. odroczenia. Należy jednak
pamiętać, że np. niestawienie się na wezwanie powoduje
'restart' tego okresu, tak że nie da się go 'przeczekać' ukrywając się.
Dotyczy to jednak tylko owego 18-miesięcznego okresu na warunkach ogólnych.
Okres 12-miesięczny dla absolwentów, moim zdaniem, nie jest objęty takimi
restrykcjami. Czyli można wyjechać za granicę, albo odroczyć się
rozpoczynając kolejne studia (a nawet szkołę policealną! i po 12 miesiącach
jesteśmy w rezerwie. Takie jest moje zdanie, którego nikt nie zdołał
dotychczas obalić podpierając się prawem, więc ciągle uważam je za
prawidłowe. Jest to moim zdaniem niezamierzona luka, która zostanie wkrótce
poprawiona, gdyż od roku 2007/2008 wszystkie studia wyższe są dwustopniowe,
zatem ktoś, kto chce zrobić magisterium, do wojska w obecnej sytuacji nigdy
powołany nie zostanie (bo po studiach I stopnia natychmiast pójdzie na
studia II stopnia i ich trakcie minie 12 miesięcy).
Przeniesienie do rezerwy dla absolwentów, którzy studia rozpoczęli w
roku akademickim 2002/2003 lub później
W roku 2002 zmieniła się koncepcja systemu powszechnej służby wojskowej.
Wprowadzono kilka zmian, z których najważniejsza, wprowadzona w drodze
ustawy z 13.10.2002 r. "o zmianie ustawy o powszechnym
obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz o zmianie ustawy o
uposażeniu żołnierzy" (Dz. U. Nr 166, poz. 1363), dotyczyła studentów - otóż
wprowadzono sposób odbycia przeszkolenia wojskowego w trakcie studiów.
Ministerstwo bardzo wyraźnie zaznaczało,że dla absolwentów,
którzy mieli taką możliwość, oznacza to koniec automatycznego przeniesienia
do rezerwy po skończeniu studiów, tak jak to było dotychczas. Wielu
studentów najwyraźniej nie chciało przyjąć tego do wiadomości, co znajduje
obecnie wyraz w sporej rzeszy zaskoczonych absolwentów, po których "armia
sięga" i powołuje na 3-miesięczne przeszkolenie po studiach, a którzy się
tego nie spodziewali, bo przeciez od lat absolwentów się od problemu służby
wojskowej zwalaniało. No i mają rację - zwalniało - czas przeszły dokonany.
Charakter i warunki odbywania przeszkolenia wojskowego studentów i
absolwentów są określone w rozdziale 4. ustawy. Studenci mogą na drugim
roku studiów uczęszczać na
kurs "przysposobienie obronne". Jeśli zdadzą z niego egzamin, wówczas
powinni w ciągu miesiąca złożyć wniosek o odbycie krótkotrwałego przeszkolenia wojskowego
(6-tygodniowego). Jeśli zostaną na nie w trakcie studiów powołani, wówczas
po jego odbyciu zostaną przeniesieni do rezerwy. Jeśli nie zostaną
powołani, również zostaną przeniesieni do rezerwy. Niemniej istotny jest
warunek, aby złożyć wniosek. Nie można czekać tak po prostu - krótkotrwałe
przeszkolenie na studiach jest opcją, dlatego należy zgłosić chęć z niej
skorzystania. Jeśli wniosku nie złożysz, to niezależnie od odbębnienia
przysposobienia obronnego - ryzykujesz koniecznością 3-miesięcznego
przeszkolenia po studiach. To samo grozi Ci, jeśli nie będzie możliwe
odbycie przeszkolenia z Twojej winy, mimo tego, żę się zgłosiłeś
(art. 93e ust. 2 ustawy). Jeśli np. nie odbierzesz karty powołania, to
niestety masz przechlapane i tracisz uprawnienia do zaliczenia wojska w
trakcie studiów.
Jeśli zatem złożyłeś wniosek i nie powołano Cię na przeszkolenie, to wraz
z dniem, kiedy WKU dowie się o uzyskaniu statusu absolwenta - zostaniesz
przeniesiony do rezerwy z mocy ustawy. Jeśli odbyłeś przeszkolenie - sprawa
jest prosta - przeniesie Cię dowódca Twojej jednostki, tuż po
szkoleniu.
A co zrobić, jeśli nie zgłosiłeś się na przeszkolenie? No, trzeba
przeczytać rozdział o odroczeniach. :) Albo iść na kolejne studia i w ich
trakcie odbębnić przeszkolenie. Niestety, można to zrobić dopiero na drugim
roku, czyli pierwszy trzeba zaliczyć. Tak czy siak, po roku
od momentu, w którym WKU się dowie, że jesteś absolwentem i mimo tego nie
powoła, będziesz przeniesiony do rezerwy z mocy ustawy.
Inne sposoby odbycia ZSW
ZSW, w sensie siedzenia dziewięć miesięcy w koszarach, nie jest wyrokiem. Są
dwa alternatywne sposoby spełnienia swojego obowiązku zasadniczej służby
wojskowej - służba w formacjach uzbrojonych niewchodzących w skład sił
zbrojnych (art. 56. ustawy) i służba zastępcza.
Służba zastępcza powstała dawno temu jako alternatywa dla ZSW. Czasy się
zmieniają, natomiast ciągle nosi ona znamiona kary dla poborowego za
niechęć do odbycia ZSW - trwa dwukrotnie dłużej niż ZSW, złożenie wniosku o
nią uniemożliwia przeniesienie do rezerwy po zostaniu absolwentem, a
wniosek o służbę zastępczą należy szczególnie umotywować. Moim zdaniem,
dzisiaj służba zastępcza nie jest już rozwiązaniem. Najlepiej skończyć
studia.
Jeśli ktoś nie chce być w wojsku jako takim, może złożyć podanie o
odbywanie służby w formacjach uzbrojonych - obecnie można służbę w tym
trybie odbyć w Policji. Trwa ona rok i na ten czas
zostaje się po prostu policjantem. Oczywiście
dostaje się najgorszą robotę, ale patrolowanie ulic jest na pewno dużo
ciekawsze, niż siedzenie w koszarach. A po upływie służby ma się
pierwszeństwo (de facto) w zatrudnieniu w służbie, w której się było. Same
zalety. Wady - podobno nie jest łatwo się dostać, trzeba spełnić wymagania
jak dla normalnego policanta, czyli mieć 175cm wzrostu, nie być ostatnim
fajtłapą, być niekaranym itp.
Typowe problemy, z którymi borykają się poborowi
Lektura np. znakomitego forum
o poborze daje pogląd na pewne typowe problemy poborowych. Forum warto
przeglądnąć (zajęcie na kilka dni), jednak należy pamiętać, że tam każdy może chlapnąć każdą
głupotę, jaka mu przyjdzie do głowy. Trzeba po prostu uważać na niektóre
'złote rady', które odstają od powszechnie przyjętych opinii. :) Na ogół
takie są wygłaszane z dużą dozą pewności siebie, co czyni je trudnymi do
zidentyfikowania. Zalecam czujność. Hitem było stwierdzenie pewnej osoby na
tym forum, że za unikanie ZSW można zostać ukaranym jedynie raz, bo dwa
razy "za to samo przestępstwo" ukaranym być nie można. :) Nie chce mi się
tłumaczyć, dlaczego to bzdura, ale to bzdura. Jest tam takich więcej.
przyszło wezwanie, odebrałem, co teraz - no, "co teraz" -
wiadomo, trzeba coś zrobić. Generalnie na wezwanie stawić się musisz.
Niezrobienie tego będzie skutkowało wysłaniem kilku kolejnych, a następnie
przekazanie sprawy prokuraturze, gdyż jest to co najmniej wykroczenie, a
pewnych sytuacjach zdaje się, że i przestępstwo. Potem szuka nas Policja
i tak dalej - niemiło. Trzeba zatem pójść, ale przygotować sobie jakieś
papiery - zaświadczenie o pobieraniu nauki, wniosek o zmianę kategorii
zdrowia, wniosek o służbę zastępczą, wniosek o odroczenie - przeczytaj
całość artykułu, będziesz wiedział. Na pewno nie ma co nie iść. Jedyne, co
mogę doradzić, to w sytuacji, kiedy czas odgrywa rolę, np. za miesiąc
zamierzamy zacząć się uczyć itp - jeśli ten czas nie jest długi - np.
miesiąc, to należy powstrzymać się od wizyty w WKU. Pójść w momencie, kiedy
sytuacja będzie wyklarowana. Za tę chwilę spóźnienia nic nam nie zrobią, a
uprości to znacznie sytuację.
jestem za granicą, do mamy przychodzą wezwania, przyjeżdża
policja... - no wiadomo, a co mają robić, skoro się nie wymeldowałeś,
chcą Cię powołać, a Ty się nie zgłaszasz mimo poprawnie doręczonych
(tak, nie musisz odbierać, ani Ty ani rodzina, wystarczy, że wyślą list
polecony i ten wróci nieodebrany - jest to tzw. skuteczne doręczenie wg
KPA). Trzeba było się wymeldować wyjeżdżając. Jeśli tego nie zrobiłeś, to
teraz kapusta po obiedzie. Niech Cię wymeldują rodzice - niestety trwa to
chyba dłużej i nie wiem, czy mogą to zrobić ze zgłoszeniem wyjazdu za
granicę (konieczność). Najlepiej przyjechać i zrobić to samemu. Jeśli już
sprawą zajęła się prokuratura albo Policja, to lepiej unikać lotnisk i
skorzystać z dobrodziejstw układu z Schengen ;-) Niestety, jeśli sprawa
trafiła do prokuratury, to trochę tam zapewne poleży. W praktyce jakąś karę
trzeba będzie odbyć. Nie mam już doświadczenia z tak 'hardkorowych' etapów
problemów z wojskiem - ja i moi znajomi byliśmy na tyle rozsądni, że nigdy
do takich akcji nie doprowadziliśmy. :) Niemniej można zaryzykować kilka
tez: 1) wątpliwe, żeby wystawiano za podejrzanymi o takie rzeczy jakieś
europejskie nakazy aresztowania i tak dalej, ale zobaczymy, jaka będzie
praktyka; 2) sprawa prawdopodobnie ulegnie kiedyś przedawnieniu. Niestety
nie podejmuję się wypowiadać w tej kwestii, trzeba by zapytać jakiegoś
speca od prawa karnego; 3) były przypadki, że prokuratury umarzały takie
sprawy ze względów formalnych - podobno też nie lubią mieć otwartych takich
spraw, bo im statystyki zaniżają, a co tu zrobić, jak facet od lat za
granicą - najprościej umorzyć. Zatem - PRZED WYJAZDEM ZAWSZE SIĘ
WYMELDUJ ZE ZGŁOSZENIEM WYJAZDU ZA GRANICĘ!!!. No.
mam niepracującą żonę, dziecko, a oni chcą mnie powołać -
pozostaje pogratulować potomka, ale nic poza tym. Tata nie może liczyć na
jakiekolwiek przywileje, poza ew. dofinansowaniem do mieszkania, jeśli żona
nie pracuje (szczegóły jego wyliczania są dość skomplikowane i zależą od
stawek różniących się w każdej gminie, ale generalnie można dostać najwyżej
kilkaset zł). Od lat nie ma żadnych odroczeń dla "jedynych żywicieli".
mam kredyt, czy wojsko będzie mi go płaciło? - ależ skąd, armia
to nie kasa zapomogowo pożyczkowa. Jedyne co, to jeśli umowa z bankiem tego
nie wyłączyła, to spłata kredytu ulegnie zawieszeniu na czas odbywania ZSW,
a oprocentowanie za ten okres nie będzie naliczane.
mam firmę, przecież jak mnie wezmą do wojska, to zbankrutuję! -
no, najprawdopodobniej tak. W dodatku kto wie, może i pójdziesz do
więzienia? Jeśli nie załatwisz sobie kogoś, kto np. wypłaci pracownikom
pensje i zapłaci za nich ZUS, to masz spore szanse na normalny proces
karny, bo w naszym socjalistycznym kraju wykroczenie przeciw prawom
pracowniczym jest karane jak nie przymierzając rozbój. :) Na
odlew dostaniesz jakiś ciekawy mandat za niezłożone deklaracje do US itd
itp. Cóż - ustawodawca nie przewidział żadnych uregulowań w tej kwestii.
Posłowie
Dołożyłem wszelkich starań, aby informacje tutaj się znajdujące były
rzetelne i wyczerpujące. Jeśli:
chcesz coś dodać do tego tekstu
chcesz sprostować błąd, który znalazłeś
któryś z aktów prawnych się zdezaktualizował
- proszę o kontakt: samotnik@samotnia.eu.org.
Prosiłbym nie pisać do mnie w kwestiach jakichkolwiek porad dotyczących
WKU. Wszystko, co wiem, napisałem powyżej. Niczego więcej nie wiem.
Będę również bardzo wdzięczny za umieszczenie linka do tej strony
na Twojej stronie lub w serwisie, który prowadzisz. Dzięki temu więcej osób
dowie się, jak w sposób legalny nie zmarnować sobie kawałka życia na
siedzeniu w koszarach.
Kopiowanie i przedruk tego tekstu w celach niekomercyjnych jest dozwolony
pod warunkiem podania źródła, na stronach internetowych koniecznie z
umieszczeniem odnośnika do niniejszej witryny. Wszelkie wykorzystanie
tego tekstu w celach komercyjnych, w tym przedruk (także w skrótach)
w prasie, wymaga zgody autora (kontakt: samotnik@samotnia.eu.org).
Na rozluźnienie możesz też poczytać całkiem śmiszny dowcip :)
| | | |